White Paper / S&OP

Zanim wdrożysz S&OP

Sześć pytań kwalifikujących, które oszczędzą ci rok pracy przy niewłaściwym projekcie.

Paweł Birecki
Paweł Birecki
Ekspert S&OP i planowania produkcji · pawelbirecki.com

Problem: proces wdrożony poprawnie, który nic nie daje

Większość nieudanych wdrożeń S&OP nie umiera na etapie realizacji. Umiera w dniu, w którym zapadła decyzja o starcie.

Coraz więcej firm ma za sobą wdrożenie S&OP. Efektem ubocznym jest to, że coraz więcej firm ma proces, o którym mówi się półgębkiem: formalnie działa, spotkania się odbywają, prezentacje powstają, tylko wartości z tego nie widać. Zapytaj uczestników, co ten proces wniósł w ostatnim miesiącu. Zapadnie cisza.

To rzadko jest wina wykonania. Zespoły zwykle robią dokładnie to, co miały robić. Problem leży wcześniej, na poziomie diagnozy. Firma wybrała narzędzie, zanim zdefiniowała problem.

Każde narzędzie, framework i metodyka mają jedno zadanie: rozwiązywać konkretny problem organizacji. Wdrożenie bez zdefiniowanego problemu to zbieractwo. Rośnie obciążenie administracyjne, wszystko jest zgodne ze standardem, a efekt biznesowy jest zerowy.

Ten dokument daje ci narzędzie kwalifikujące. Sześć pytań, przez które przechodzisz z zespołem, zanim podejmiesz decyzję o wdrożeniu S&OP. Zajmą dzień. Mogą oszczędzić rok pracy zespołu przy projekcie, który nie ruszyłby twojego głównego problemu.

Cztery diagnozy, które prowadzą do złego narzędzia

Kiedy klient mówi "chcemy wdrożyć S&OP", zawsze pytam, w czym ten proces ma pomóc i co jest dziś najgrubszą drzazgą pod paznokciem. Odpowiedzi układają się w cztery powtarzalne wzorce. Wszystkie cztery opisują prawdziwe problemy. Do żadnego z nich S&OP nie jest właściwym narzędziem.

Diagnoza 1

Nie ogarniamy bieżączki

Firma tonie w codziennej egzekucji. Horyzont problemu to kilka dni, maksymalnie kilkanaście tygodni, decyzje muszą zapadać codziennie. S&OP ma inercję miesięczną. Dick Ling, autor pierwszej książki o S&OP, mówił o pierwszych efektach po dziewięciu miesiącach od wdrożenia. Dla firmy, która ma pożar dzisiaj, to termin nie do przyjęcia.

Zamiast tego: celowany projekt na ułożenie planowania krótko i średnioterminowego. Reguły planistyczne, horyzonty zamrożenia, zasady reagowania na zmiany, jasny właściciel decyzji. Wyniki widać w tygodniach.

Diagnoza 2

Mamy za dużo zapasów

S&OP faktycznie prowadzi do niższych i lepiej rotujących zapasów, ale jako wypadkowa, po kilkunastu miesiącach. Do tego dochodzi pułapka ukryta głębiej: firmy zakładają, że lepsza prognoza przełoży się na lepsze zakupy. A potem okazuje się, że zamówienia nie powstają na podstawie prognoz, tylko buforów, min-maxów i kanbanów, czyli faktycznego zużycia. Lepsza prognoza wpłynie co najwyżej na kalibrację tych poziomów.

Zamiast tego: projekt optymalizacji zapasów. Segmentacja, polityki, poziomy, logika uzupełniania, decyzje o zapasach bezpieczeństwa.

Diagnoza 3

Mamy słabe prognozy

S&OP sam z siebie nie poprawia jakości prognoz. Poprawa wymaga diagnozy przyczyn błędu i podziału ich na trzy kategorie: to, co kontrolujemy (promocje i kampanie, o których planiści dowiadują się za późno), to, co możemy pozyskać z rynku (trendy, badania, sygnały od klientów) i to, co jest po prostu losowe. Ta trzecia kategoria bywa duża i żaden proces jej nie usunie.

To, co S&OP daje w tym obszarze, to framework do zarządzania zmiennością, której nie da się usunąć: uzgodnione scenariusze i jasność, jakie decyzje podejmujemy, gdy prognoza się nie sprawdzi.

Zamiast tego: celowany projekt poprawy prognozowania. Diagnoza błędu, segmentacja produktów według prognozowalności, dobór metod, proces konsensusu ze sprzedażą.

Diagnoza 4

Mamy słabą terminowość dostaw

Terminowość się poprawi, bo trafi na agendę procesu i będzie generować działania. Ale jeśli to jedyny powód wdrożenia, jest to jak wkręcanie śrubki w szafce z Ikei młotem pneumatycznym. Da się, tylko po co.

Zamiast tego: analiza przyczyn źródłowych. Zwykle rozkłada się to na awarie i dostępność maszyn, braki materiałowe, jakość, zmiany zamówień i złe reguły planistyczne. Każdy kubełek to inne działanie i inny właściciel.

Sześć pytań kwalifikujących

Każde pytanie ma mieć spisaną odpowiedź, uzgodnioną i zaakceptowaną przez zespół. Dopóki nie zapiszesz, każdy ma w głowie inną wersję i wszyscy są przekonani, że mówią o tym samym.

1
Jaki dokładnie problem chcemy rozwiązać? Nie "lepsze prognozy", bo to jest rozwiązanie w przebraniu. Drąż dalej: co się stanie, gdy będziemy je mieli? Zwykle łańcuch prowadzi do cash flow, strat na złomowaniu albo utraty klientów. Dopiero to jest problem biznesowy.
2
Po czym widzimy, że ten problem istnieje? Twarde dane, nie ładunek emocjonalny. To pytanie ratuje przed problemami wirtualnymi.
3
Czy ten problem jest istotny biznesowo? Jeśli go rozwiążemy, co konkretnie zmieni się w wynikach firmy. Jeśli nic, prawdopodobnie masz na liście ważniejsze sprawy.
4
Jak wygląda firma po rozwiązaniu problemu? Opisz to konkretnie. Bardzo często w tym momencie łapiesz się na tym, że opisany obraz w żaden sposób nie wynika z wdrożenia S&OP.
5
Jak ocenimy za rok, że się udało? Spisz checklistę dzisiaj, a nie za rok, gdy każdy będzie miał interes w tym, żeby definicja sukcesu pasowała do osiągniętego wyniku.
6
Jakie są alternatywy i czy S&OP nadal jest rozwiązaniem? Wypisz uczciwie dwie, trzy inne drogi. A potem odpowiedz szczerze na pytanie ostatnie.

Bardzo często odpowiedź na pytanie szóste brzmi "nie". To dobry wynik, nie porażka. Właśnie zaoszczędziłeś firmie rok pracy zespołu.

Przykład, który studzi emocje

Klient mówi: nasi klienci co chwilę wrzucają zamówienia poniżej lead time'u i nie jesteśmy w stanie tego ogarnąć. Poważny ton, cała sala przytakuje. Sprawdzamy dane. Na dwa tysiące zamówień realizowanych miesięcznie takich przypadków jest siedem. Operacyjnie i emocjonalnie bardzo uciążliwe, bo za każdym trzeba biegać. Biznesowo nieistotne. To nie jest powód, żeby uruchamiać roczny projekt.

Karta warsztatu

Wydrukuj tę stronę i wypełnij ją z zespołem. Warunek: przy stole musi być ktoś, kto ma władzę powiedzieć "nie robimy tego".

Karta kwalifikacji projektu

1. Problem, który chcemy rozwiązać (biznesowo, nie narzędziowo)
2. Dowód, że problem istnieje (liczby, nie odczucia)
3. Wpływ na wyniki firmy, gdy problem zniknie
4. Obraz firmy po rozwiązaniu problemu
5. Checklista oceny za 12 miesięcy
6. Alternatywy (min. dwie) i decyzja

Do czego S&OP jest właściwym narzędziem

Sprowadza się to do dwóch rzeczy. Jeśli którejś brakuje, S&OP jest fantastycznym rozwiązaniem i trudno o lepsze.

Luka w firmieCo daje S&OP
Brak regularnego patrzenia w przódMechanizm proaktywnego identyfikowania ryzyk dla zdolności, materiałów, sprzedaży i wyników. Decyzje podejmowane dzisiaj zabezpieczają wyniki za 6, 12 i 18 miesięcy.
Brak spójności planowania między działamiJedno forum, jeden obraz, jedna decyzja. Uzgodnione plany i działania sprzedaży, produkcji i zakupów, domknięte decyzją najwyższego kierownictwa.

W obu przypadkach chodzi o mechanizm decyzyjny, nie o wskaźnik. Zapasy, prognozy i terminowość są skutkami. S&OP działa na przyczynę, czyli na to, jak i kiedy firma podejmuje decyzje o przyszłości.

I odwrotnie: jeśli masz regularne patrzenie w przód, masz forum, na którym działy uzgadniają plany i zapadają decyzje, a mimo to coś nie gra na poziomie metod czy narzędzi w konkretnym obszarze, nie wdrażaj S&OP. Zajmij się tym obszarem. To, co cię boli, leży gdzie indziej.

Podsumowanie w pięciu zdaniach

Od czego zacząć w twojej firmie

Jeśli planujesz wdrożenie S&OP i chcesz mieć pewność, że rozwiązujesz właściwy problem, albo masz proces, który się odbywa, ale nic z niego nie wynika, najlepszym pierwszym krokiem jest bezpłatna diagnoza. Przejdziemy przez sześć pytań na twojej konkretnej sytuacji i ustalimy, gdzie realnie leży luka.

Skontaktuj się ze mną:

Strona: pawelbirecki.com
LinkedIn: linkedin.com/in/pawelbirecki
Na stronie znajdziesz mój mail i numer telefonu.