|
Newsletter #64
Cześć !
Dzisiaj kolejna porcja wiedzy i dobrych treści, nie zawsze biznesowych!
Daj znać co sądzisz o tym newsletterze! To dla mnie ważne💪 https://forms.office.com/e/Ur1dLRpSJB
Cytat tygodnia 🪙
Organizacje są albo szybkie albo martwe.
Autor niezapisany.
Polecajki z sieci 🗞️
Forecast Value Added
Nicolas o jednym z mało popularnych KPI ale jednak niesamowicie potężnym..
Jak należy używać trendów w biznesie?
O Hatalskiej już kiedyś wspominałem w kontekście mapy trendów in infuture Institute. Świetny odcinek u Przemka Górczyka! Mega dużo wartości można wyciągnąć.
Jak zarządzać inaczej?
Andrzej Blikle (tak ten od słodyczy). Niekwestionowany autorytet w Polsce jeśli chodzi o to co ja nazywam rebelianckim zarządzaniem. Polecam rozmowę u Górczyka!
Polecane narzędzie 📖
Jedox
Jedox to platforma do planowania, budżetowania i analizy danych, która łączy elastyczność Excela z mocą baz danych i automatyzacją procesów. Narzędzie szczególnie przydatne tam, gdzie pliki xls zaczynają się piętrzyć, a ręczne kopiuj-wklej przestaje być rozwiązaniem.
To nie jest Excel na sterydach – to zupełnie inna liga. W Jedoxie budujemy modele danych, definiujemy logikę planowania i budżetowania, ustalamy role i prawa dostępu. I co ważne – wszystko dzieje się w jednym, spójnym środowisku. Bez setek wersji plików i bez chaosu.
Dla kogo to narzędzie? Dla osób, które chcą ogarnąć procesy planistyczne w firmie – od sprzedaży, przez produkcję, po logistykę i finanse. Szczególnie tam, gdzie potrzebna jest spójność danych, wersjonowanie i możliwość szybkiego porównania scenariuszy.
Do czego warto używać? Do planowania zapasów, harmonogramowania produkcji, analizy rentowności klientów i produktów. Czyli wszędzie tam, gdzie trzeba połączyć dane z różnych źródeł i szybko zareagować na zmiany.
Czego bym unikał? Próby wrzucenia wszystkiego naraz. Jak każde rozbudowane narzędzie, Jedox wymaga przemyślanego wdrożenia. Lepiej zacząć od jednego procesu, dobrze go ułożyć i dopiero potem rozszerzać system.
To nie narzędzie dla każdego, ale dla tych, którzy chcą naprawdę uporządkować planowanie i podejmować decyzje na podstawie danych – zdecydowanie tak.
Tylko pamiętaj - sukces wdrożenia wymaga dobrania dobrych konsutlantów i jeszcze lepszego przygotowania procesów po waszej stronie (w tym procesu zarządzania danymi a nie tylko "wyczyszczenia danych). Bez tego możesz wywalić pieniądze w błoto.
[tekst niesponsorowany]
Kejs z projektu ⚙️
Kiedy KPI sprowadzają na manowce?
Sytuacja: OTIF 98%+. Świetne wyniki terminowości dostaw. Jest super.
A mimo to... klienci wkurzeni na terminowość dostaw.
Jak to możliwe?
Okazało się, że OTIF był liczony tylko od tych opóźnionych wysyłek w których była to ewidentna wina fabryki. Wszystkie sytuacje, gdzie to klient zmienił zamówienie poniżej LT albo jakkolwiek dało się powiązać opóźnienie z przyczyną zewnętrzną zamówienie było albo wykluczane z kalkulacji albo uznawane za "wysłane o czasie".
Dlaczego tak liczono? Od terminowości dostaw były liczone premie (łącznie z tą prezesa). Więc uwzględnianie tych przypadków kiedy to "nie była nasza wina" było traktowane jako nie fair.
Efekt? Nikt nie zaprzątał sobie głowy podejmowaniem działań w obszarze terminowości bo przecież nie było problemu.
Co zrobiliśmy? Wdrożyliśmy dodatkowy wskaźnik. "Uncorrected OTIF". Po to, żeby z jednej strony nie próbować odrazu demontować systemu premiowego (a był od narzucony z góry zza oceanu) a jednocześnie zwiększyć transparentność wyników.
Ile ten uncorrected OTIF wyszedł? Ok 70%.
Wiele osób nie było zadowolonych ale firma zyskała transparentność i w końcu zaczęły być podejmowane działania związane z poprawą terminowości także w tematach gdzie "to nie była nasza wina".
Morał: Korygowane wskaźniki zaciemniają sytuację i powodują, że nie widzimy problemów. A ich głównych zadaniem jest właśnie pokazywanie nam czy jest problem czy go nie ma! A nie, żebyśmy czuli się dobrze.
Dodatkowo łączenie wskaźników z celami premiowymi może często dawać efekt odwrotny od oczekiwanego.
|